|
Dziś jest: Czwartek, 17.05.2012 r
WYBIERZ STRONĘ:POLECAMYPROMOCJA W WYSZUKIWARKACHSZKOLENIA |
JESTEŚ TUTAJ:Białoruski prezydent interesuje się PR (?)15.03.2008 22:30:19
"Żaden kraj nie obejdzie się dziś bez dobrego PR" - stwierdził ponoć prezydent Aleksander Łukaszenko i zatrudnił Timothy Bella , brytyjskiego superspeca od wizerunku, by poprawił obraz Białorusi na świecie. Doniósł o tym dziś korespondent "Gazety Wyborczej" z Grodna, cytując tamtejszą rządową gazetę "Sowietskaja Biełorussija", która opisywała spotkanie A. Łukaszenki z T. Bellem. Prezydent stwierdził przy tej okazji, że wcześniej nie bardzo przejmował się PRem (sic !), ale zmienił zdanie i postanowił zatrudnić zagranicznego eksperta. Brytyjczyk podjął się chyba tego zadania, bo zdążył już stwierdzić, że widział w internecie o Białorusi "dużo nieprawdziwych, wręcz kłamliwych informacji". Rodzi się pytanie, czy też T. Bell czy tylko A. Łukaszenko i jego propagandziści uważają, że wizerunek jest synonimem PR, skoro używają tego właśnie pojęcia? Trudno uwierzyć, by Brytyjczyk był aż tak niedouczony, zatem mam podstawy wierzyć, że to białoruscy spece od propagandy uznają PR za nowoczesną magię dokonującą cudu przemienienia zła w dobro i dla nich wizerunek jest częścią propagandowej roboty nazywanej modnie "public relations". Może powinniśmy poinformować prezydenta Białorusi, że w kraju, w którym nie ma wolnego rynku gospodarczego, wolnych i zdemonopolizowanych mediów, zagwarantowanego swobodnego przepływu informacji i wolności słowa, nie ma szans na rozwój public relations. Jeśli brakuje tam któregokolwiek z tych bodźców, mamy do czynienia tylko z propagandą, reklamą i marketingiem. PR jest tam martwy. Mam jednak wątpliwości, czy Timothy Bell powie o tym prezydentowi Białorusi.
Komentarze ( 0 )
Skomentuj »
|
NEWSLINE POLECA |