|
Dziś jest: Czwartek, 17.05.2012 r
WYBIERZ STRONĘ:POLECAMYPROMOCJA W WYSZUKIWARKACHSZKOLENIA |
JESTEŚ TUTAJ:Publicyści od pustosłowia i nieznanego PR20.05.2008 12:05:59
Żyłem, jak się okazuje, w błędnym przeświadczeniu, że mamy w Polsce dobrze wykształconych dziennikarzy, a szczególnie wysoko ceniłem pod tym względem publicystów. Niestety, myliłem się, o czym przekonała mnie lektura dwóch kolejnych wydań "Super Expressu", który opublikował dwa teksty: pierwszy "Polska polityka PR-em stoi" i drugi "Polityka nie zawsze PR-em stoi". Nazwisk autorów nie wymieniam, gdyż nie chciałbym im sprawiac dodatkowych przykrości - są młodzi i jeszcze mogą się poprawić.
Obu Panom PR kojarzy się tylko z propagandą, kłamstwem i pustosłowiem: PR to "robienie rzeczy wyłącznie pod publiczkę", czy zachowywanie się tak, "by ludzie to kupili". Nie wiem, dlaczego ci autorzy lekceważą fakt, że z niebezpieczeństwem propagandy mamy do czynienia wówczas, gdy nie ma wolnych mediów i wówczas takiej konfrontacji różnych (bardziej mądrych i nie zawsze mądrych) opinii po prostu nie byłoby. I dzięki temu mamy warunki do rozwijania PR jako swobodnego dyskursu o rzeczach publicznych, nas wszystkich dotyczących. Pisanie w XXI wieku o public relations jako synonimie propagandy czy marketingowych technik sprzedaży jest tak żałosnym potwierdzeniem braku oczytania w dostępnej literaturze, iż tylko ze względów humanitarnych "spuśćmy zasłonę milczenia", by bardziej nie zawstydzać. Szkoda tylko, że tak nieprawdziwe informacje idą do łatwowiernych czytelników. Dwa lata temu, według badań ogólnopolskich, co trzeci dorosły mieszkaniec naszego kraju wiedział, czym jest PR. Ta proporcja zdaje się wciąż być aktualna w środowisku polskich dziennikarzy w 2008 roku. Niestety.
Komentarze ( 0 )
Skomentuj »
|
NEWSLINE POLECA |