STARTUJ Z NAMI
 
Dziś jest: Wtorek, 22.05.2012 r

POLECAMY

AKTUALNOŚCI Z BRANŻY

PROMOCJA W WYSZUKIWARKACH

ANKIETA

SZKOLENIA

JESTEŚ TUTAJ:

Trzy pytania do dr. Włodzimierza Głodowskiego o orędziu Prezydenta.

Jak Pan ocenia orędzie Prezydenta?

Włączyłem telewizor, a kiedy ujrzałem orędzie Prezydenta byłem zaskoczony i zaszokowany. Orędzie kojarzy mi się zawsze z poważnym wystąpieniem. Jest to okoliczność, kiedy głowa Państwa zabiera głos, żeby przekazać coś bardzo ważnego. Zwykle odbywa się to w jakiejś podniosłej atmosferze. Prezydent na tle swojego gabinetu. Natomiast tutaj zobaczyłem po prostu spot telewizyjny, jakiś teledysk z podkładem muzycznym, migającym kolorowym tłem i byłem zaskoczony. Po prostu cała oprawa i podkład muzyczny w postaci fragmentu ścieżki dźwiękowej z serialu „Polskie drogi” i kolorowe tło nie pasowało do tematu, a temat był bardzo poważny. Chodzi o traktat, o zasadę naszego udziału w Unii Europejskiej, naszej akcesji w UE. Wszystko było, nazwałbym to, tandetne, jarmarczne i niepoważne. Przede wszystkim bardzo nieprofesjonalne. Zastanawiałem się, do kogo to było skierowane i doszedłem do wniosku, że taki teledysk, dosyć śmieszny, grał na nastrojach trochę patriotyczno-nacjonalistycznych (ta melodia „Polskie drogi”). Dodatkowo, nie rozszerzał poparcia dla prezydenta, ale umacniał oraz zawężał poparcie do tych grup, które już i tak prezydenta popierały, czyli ludzi związanych z PiSem i z orientacją katolicko-narodową.

Co było dobre, a co złe w orędziu?

Fatalny był pomysł ze ścieżką dźwiękową. Gdyby to tło muzyczne było przez cały czas wystąpienia prezydenta, to może jeszcze by tak nie raziło. Jednak owe tło zostało włączone na początku, w środku wystąpienia je wyłączono po to, aby jeszcze pod koniec do niego wrócić. Ten podkład muzyczny bardzo raził. Jeżeli Pan pyta co było dobre a co złe – zła była ścieżka dźwiękowa, a dobre – ten moment kiedy jej nie było.

Jaki jest stan reklamy politycznej w Polsce?

Wydaje mi się, że nie najlepszy. Mam wrażenie, że ciągle brakuje profesjonalistów. Na Zachodzie reklamą polityczną zajmują się ludzie przygotowani do tego – specjaliści: reżyserzy, specjaliści od obrazu, charakteryzacji, którzy tym się właśnie zajmują. Natomiast u nas jest to dorywcze zajęcie dla kogoś, kto sam uważa się za specjalistę w tym zakresie. Wiadomo już dzisiaj, bo do tego się przyznał Jacek Kurski, że to on był pomysłodawca tego „spotu reklamowego” Prezydenta, ale Jacek Kurski nie jest specjalistą od marketingu politycznego. Jest politykiem, a od czasu do czasu, coś tam robi. Wydaje mi się, że jakość marketingu politycznego i reklamy politycznej pozostawia wiele do życzenia. Ci, którzy się tym zajmują posługują się metodą prób i błędów: czasem coś im wyjdzie, ale na ogół im nie wychodzi.

_____________

dr Włodzimierz Głodowski, medioznawca, wykładowca Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego

trzy pytania zadał: Michał Olędzki

Oceniono na 3.3 pkt
Komentarze ( 0 )
Skomentuj »
Nick: *
Tytuł: *
Treść: *
 
Kod z obrazka: *

NEWSLETTER

Zapisz się na darmowy newsletter. Najnowsze informacje z branży PR.

WYDARZENIA

ZALOGUJ SIĘ

NEWSLINE POLECA

BLOGSFERA NEWS

GIEŁDA PRACY

Newsline.pl 2007. Wszelkie prawa zastrzeżone
powered by cms edito
realizacja ideo,
0