|
Dziś jest: Wtorek, 22.05.2012 r
WYBIERZ STRONĘ:POLECAMYPROMOCJA W WYSZUKIWARKACHSZKOLENIA |
JESTEŚ TUTAJ:Autoportret PR-owcaJak oceniłbyś autoportret PR-owca w/g wyników badań z kwietnia tego roku, które szczegółowo prezentowałeś na VII Kongresie PR w Rzeszowie?
Słusznie zwracasz uwagę na to, że jest to autoportret. Był to główny cel badań, aby PR-owcy opowiedzieli sami o sobie. Razem z Fundacją Internet PR - pomysłodawcami badania, ustaliliśmy, że w tym roku nie będziemy poruszać tematów związanych z wykonywaniem zawodu PR-owców i profesjonalnymi narzędziami, lecz zainteresujemy się sposobem spędzania czasu wolnego, poglądami, stylem pracy. Z tego punktu widzenia typowy PR-owiec, to człowiek raczej młody –w okolicach 30 roku życia. W grupie tej jest większa przewaga kobiet nad mężczyznami. Jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu, okazuje się, że kategoria „odpoczynek z rodziną" jest najczęściej wybierana. Inne zainteresowania to „podróże". Widać więc, że PR-owiec to człowiek, który z jednej strony jest nastawiony na rodzinę i na spokojny odpoczynek, ale z drugiej strony lubi poznawać nowe środowiska, nowe kraje, podróżować i dowiadywać ciekawych rzeczy o innych miejscach. W poglądach politycznych typowy PR-owiec jest zdecydowanie liberałem, ewentualnie w niewielkim stopniu z tendencją do konserwatywnego liberalizmu. Taki obraz PR-owca wynika z naszych badań. Czym różni się w treści autoportret PR-owca od tego jak widzą go klienci? Wydaje się, że społeczeństwo kojarzy PR-owca z kimś, kto jest znacznie bardziej ekstrawagancki, troszkę zwariowany, nawet może chwilami nieprzewidywalny, niż to jest w rzeczywistości, czyli inaczej niż PR-owcy sądzą sami o sobie. Z drugiej strony: w społeczeństwie, jak wiadomo, pokutuje dosyć negatywny obraz PR-owca jako człowieka, który potrafi „ładnie kłamać”. Zaciekawiły mnie, więc odpowiedzi na pytania o stosunek do praktyk pojmowanych zazwyczaj jako mało etyczne, bądź wręcz nieetyczne. Pytaliśmy, czy eksponowanie zalet i ukrywanie wad klienta, lub firmy, dla której pracuje jest akceptowalne. 64% odpowiadających akceptuje taką sytuację. Jest to przykład w miarę rozsądnie rozumianego PR-u, który jak wiadomo, ma na celu budowanie pozytywnego, a nie negatywnego wizerunku. Inny bardziej kontrowersyjny temat – łączenie zawodów PR-owca i dziennikarza. Zwykło się uważać taką praktykę za niedopuszczalną. Tymczasem 31% badanych przez nas PR-owców uważa, że nie ma w tym niczego złego – godzi się na taką praktykę. Również 30% godzi się na praktykę polegającą na uzależnieniu wynagrodzeń od efektów medialnych. A już rzecz ewidentnie nieetyczna, czyli ukrywanie prawdziwej tożsamości nadawcy komunikatu, podszywanie się pod kogoś, uważa za dopuszczalne 17% naszych badanych. Wydaje się, że możemy powiedzieć o polskim PR-rze, że jest „gotowy na wszystko". To znaczy, w bardzo racjonalny sposób myśli o swoich czynnościach i działaniach. Etyka rozumiana w sposób pryncypialny nie jest tutaj jakimś znaczącym ogranicznikiem działalności. Dopuszczalne są, zatem praktyki powszechnie uznawane za nieetyczne i prawdopodobnie jest to związane z tym, że na poziomie konkretnej sytuacji często okazuje się, że tak naprawdę są to działania uzasadnione i moralnie dopuszczalne, może jako wyjątki potwierdzające regułę. Jeżeli mówimy np. o łączeniu zawodu PR-owca i dziennikarza, to czy faktycznie zachodzi konflikt, gdy ktoś jest PR-owcem specjalizującym się w jakiejś konkretnej dziedzinie, a jako dziennikarz pisze o zupełnie innych tematach. Czy faktycznie jest to nieetyczne? Czy to połączenie może być w jakiś sposób szkodliwe dla jednego lub drugiego zawodu. Planujecie powtórzyć podobne badania w przyszłych latach? Myślę, że podobne badanie warto powtórzyć, ale raczej nie wcześniej, niż za dwa, trzy lata. Pytaliśmy się o postawy, które tak szybko nie zmieniają się. To są pewne dyspozycje, które ludzie mają, oraz opinie dosyć mocno ugruntowane, co do których wiadomo, że nie zmieniają się w ciągu roku. Natomiast na pewno na potrzeby przyszłorocznego Kongresu PR w Rzeszowie będziemy razem z Fundacją Internet PR przeprowadzać badania, ale jest jeszcze za wcześnie aby mówić o konkretnych tematach. Bardzo cieszy mnie duże zainteresowanie tegorocznymi badaniami, również jeśli chodzi o udział PR-owców w samym badaniu, na naszą ankietę odpowiedziało ponad 350 osób z branży. Sądzę, że badanie dostarczyło bardzo ciekawych informacji dla wszystkich uczestników Kongresu. Mogli się oni dowiedzieć czegoś o sobie samych z perspektywy empirycznej i statystycznej, a zatem obiektywnej. Jest coś szczególnie optymistycznego w tym autoportrecie? Myślę, że optymizm budzie stosunek do pracy. Polski PR-owiec jest już w miarę dojrzałym specjalistą. Co to znaczy? Etos pracy 24h na dobę i „zarzynania się” przy biurku, wydaje się, ustąpił miejsca profesjonalizmowi, czyli umiejętnościom godzenia ciężkiej i odpowiedzialnej pracy z możliwością wypoczynku, relaksu, realizowania własnych hobby i pasji pozazawodowych. Badania wskazują, że PR-owcy to interesujący i ciekawi ludzie, a nie tylko zagonieni i zmęczeni pracoholicy. Zdecydowana większość ma np. urlop raz, a nawet dwa razy w roku i bardzo o to dba. Jedynie 6% stwierdziło, że zazwyczaj tego urlopu nie ma. Większość PR-owców potrafi łączyć swoją pracę zawodową z wypoczynkiem, podczas którego, jak to się mówi, ładują akumulatory. Widzimy więc, że mamy do czynienia z dojrzałą grupą zawodową. Na rzeszowskim Kongresie byliśmy świadkami wielu wspomnień z pionierskich czasów polskiego PR-u. Bardzo często padały sformułowania, że w początkach lat 90. wszyscy się zapracowywali. Człowiek harował non stop – 24h na dobę. Nie miał żadnych urlopów, chwil relaksu. To się zmieniło. W tej chwili możemy mówić o ustabilizowanym rynku pracy, na którym już nie ma takiej gonitwy za klientem i pogoni za sukcesem – jest po prostu więcej profesjonalizmu. _______________ Kuba Antoszewski - PR Manager, Millward Brown SMG/KRC Rozmawiał Michał Olędzki |
NEWSLINE POLECA |