|
Dziś jest: Wtorek, 22.05.2012 r
WYBIERZ STRONĘ:POLECAMYPROMOCJA W WYSZUKIWARKACHSZKOLENIA |
JESTEŚ TUTAJ:Wakacyjny PR
Piotr Lewicz
Na jednej z grup dyskusyjnych Goldenline zainicjował Pan rozmowę na temat wakacyjnego PRu. Skąd ten pomysł? PR wykorzystuje niezliczoną ilość narzędzi komunikacji – pomyślałem, że może warto zastanowić się nad tym, czy pora roku wpływa na sposób konstruowania przez PR-owców informacji. W trakcie pakowania walizki przed wyjazdem nad morze zacząłem się zastanawiać nad tym, co czeka mnie na plaży. Przyjąłem, że PR zimowy musi różnić się od PRu wakacyjnego. Można to prześledzić chociażby na przykładzie konferencji prasowych i wyobrazić sobie dziennikarzy z materiałami prasowymi na tafli lodowej - zimą i na plaży, w letnich czapkach promujących sporty wodne – latem. Wrzuciłem temat na Goldenline i otrzymałem mnóstwo komentarzy zwrotnych. Czym wyróżnia się wakacyjny PR? Jeśli przyjmiemy, że możemy mówić od PR wakacyjnym, zimowym, wiosennym, czy też jesiennym, należy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na sposób konstruowania informacji, wykorzystanie odmiennych kanałów komunikacji, różnorodnych narzędzi. Ciąg skojarzeń związanych z wakacyjnym PRem układałby się w następujący sposób: miejsce – otwarta przestrzeń, świeże powietrze, event w kurorcie turystycznym, uśmiechnięte twarze wypoczętych ludzi, wiejska sielanka, szaleństwo do białego rana, beztroska; komunikat o wyraźnie pozytywnym, wręcz słonecznym wydźwięku, ruch, dynamizm, życie… Można by tak w nieskończoność – ważne, aby dojść do nowego, nieszablonowego pomysłu na komunikowanie. Czyli niekoniecznie plaża – może ruiny starego zamku – jak zaproponował jeden z uczestników rozmowy na Goldenline. W żadnym ze słowników public relations nie istnieje sformułowanie "wakacyjny PR". Może warto byłoby wprowadzić to pojęcie? Czytelnik wspomnianych wypowiedzi umieszczonych na forum Goldenline może pomyśleć, iż bezcelowo mnożymy pojęcia. Tak jednak nie jest. Wydaje mi się, że nie sposób sformułować definicji wakacyjnego PRu, ponieważ była by ona bardzo banalna – a chciałbym, aby ten nowy twór kojarzony był z ekspresją, myśleniem wywrotowym, wykorzystywaniem innowacyjnych sposobów komunikacji, świeżością, nowym powiewem. W związku z dyskusją na forum zaproponował Pan założenie Agencjii PR - 4 Pory Roku. Pomysł spotkał się z aprobatą ze strony kilku osób z branży. Na czym polegałaby działalność tejże agencji? Agencja 4 Pory Roku miałaby wykorzystywać różne sposoby komunikowania – zależne od pory roku. Sądzę, iż dla wielu korporacji sposób konstruowania informacji zależny od tego czy świeci słońce, czy też pada śnieg, byłby bardzo atrakcyjny. Przykładowym działaniem takiej agencji może być event, którego miejsce zależałoby właśnie od pory roku. Ponadto szereg elementów, takich jak identyfikacja wizualna, czy chociażby kontakty z mediami – wszystkie obszary działalności agencji zależne by były od pory roku. Czy plany o nowej Agencji PR zostaną urzeczywistnione? Agencja 4 Pory Roku jest na razie konstruktem wirtualnym. Nie oznacza to jednak, iż nie może zostać on ucieleśniony. Nieskromnie stwierdzę, iż pomysł jest warty rozważenia i z pewnością bardzo świeży. Wywiad przeprowadziła: Aneta Małgorzata Walicka Piotr Lewicz, PR Manager Sport & Business Foundation |
NEWSLINE POLECA |